Szpindlerowy Młyn szykuje się do otwarcia sezonu

 

 

W ośrodku zainstalowano nowe siatki ochronne na stokach, a także uruchomiono sprzedaż promocyjnych skipassów – w styczniu narciarze będą mogli szusować za 490 koron na dzień!

Ośrodek narciarski Szpindlerowy Młyn planuje oficjalne otwarcie sezonu 9 grudnia tradycyjną imprezą Ski opening, jednak jeśli warunki pogodowe pozwolą, część ośrodka zacznie działać już wcześniej. Na narciarzy czeka nowa kolejka linowa na Horních Mísečkach i nowe siatki ochronne na stokach. W przedsprzedaży są tańsze jednodniowe skipassy na styczeń.

Znakomite warunki narciarskie, żadnych kolejek do kas, bez tłoku na trasach zjazdowych i tanie skipassy – tak będzie w styczniu w Szpindlerowym Młynie. Zniżkowe skipassy można zakupić już teraz rejestrując sie bezpłatnie na Gopass.cz. Za jeden dzień szusowania dwie osoby zaoszczędzą 800 koron za dzień. Cena skipassu na styczeń, zakupionego w przedsprzedaży, wynosi490 koron, natomiast w sezonie za ten sam skipass zapłacimy aż 890 koron. Nie musimy określić dokładnej daty wykorzystania skipassu, wystaczy zakupić do końca roku i zrealizować w okresie od 8 do 31 stycznia 2018 r. Warunkiem zakupu skipassu jest posiadanie zarejestrowanej karty GOPASS, która uprawnia także do innych zniżek podczas całego sezonu.

 

Na narciarzy w Szpindlerowym Młynie czeka 25 kilometrów codziennie przygotowywanych tras zjazdowych o wszystkich poziomach trudności, sześć kolejek linowych i dziesięć wyciągów. W tym sezonie uruchomiona zostanie nowa czteroosobowa kolejka z Horních Míseček na Medvědín. Poszerzone zostały także trasy zjazdowe, powstał nowy snowpark na Horních Mísečkach i trasa slalomowa z pomiarem czasu Audi Race Track w Świętym Piotrze.

www.skiareal.cz

Słowacy zapraszają na spacer w koronach drzew.

„Szlak w koronach drzew – BACHLEDKA”usytuowany jest na grzbiecie Spiskiej Magury, bezpośrednio w ośrodku BACHLEDKA Ski & Sun. Można do niego podjechać 3-osobową kolejką krzesełkową lub dotrzeć na piechotę (około 40 minut z dolnej stacji kolejki).  Cały drewniany szlak o łącznej długości 1 234 metrów poprowadzony jest spiralnie nad koronami drzew. Maksymalna wysokość szlaku wynosi 24 m i kończy się okrągłą wieżą widokową o wysokości 32 metrów. Z wieży roztacza się imponujący widok na panoramę Tatr Bielskich, Zamagórza, Pienin z Trzema Koronami oraz Zamkiem w Niedzicy. W dół można zjechać najdłuższą na Słowacji suchą zjeżdżalnią o długości 67 metrów. Jej otwarcie zaplanowane jest w połowie października. Cały “Szlak”  jest przystosowany dla osób niepełnosprawnych. Całkowity koszt inwestycji to 4 miliny EUR.

Ceny biletów wstępu na „Szlak”: dorośli – 8 €, dzieci 6,50 €.  Dzieci do lat 3 maja wstęp gratis.  W ofercie dostępne będą również rodzinne bilety oraz bilety wstępu na „Szlak” połączone z wyjazdem kolejką linową lub skipassem. 
Wstęp na „Szlak” z psem jest zabroniony. Psy będzie można bezpłatnie zostawić w specjalnych wolierach.
“Szlak w koronach drzew” będzie czynny przez cały rok. W ostatnie dni września udostępniony dla zwiedzających będzie w godz. 9:00-18:00, w październiku w godz. 9:00-16:30 a od grudnia w godz. 9:00-16:00.
Więcej informacji na
https://www.facebook.com/chodnikkorunamistromov/  oraz www.bachledka.sk

Akcja Cihelna - wyjątkowe widowisko historyczne

W rejonie miasteczka Kraliky przy granicy z Polską (14 km od Międzylesia) corocznie w sierpniu odbywa się niepowtarzalne widowisko historyczne z udziałem grup rekonstrukcji i wielka parada wojskowego sprzętu i wyposażenia historycznego oraz współczesnych pojazdów – Akcja Cihelna.

Wydarzenie rozpoczyna się historyczną paradą wojskową w okolicy Králíków. Wieczorem na gości czekają imprezy kulturalne na rynku. Główny program odbywa się na terenie Muzeum Wojskowego Králíky i obiektu K- S 14 "U cihelny".

 

Obszar wokól Kralików to najsilniej ufortyfikowany teren w Republice Czeskiej. Znajdujące się tam umocnienia zostały zbudowane w latach 1935-1938. W budowie systemu fortyfikacji bezpośrednio lub pośrednio uczestniczyły setki czechosłowackich firm oraz dziesiątki tysięcy obywateli.

Akcja Cihelna jest wielkim wydarzeniem dla miłośników pojazdów i techniki militarnej. Imprezę odwiedza każdego roku około 20 tysięcy osób.

Na tegoroczną edycję zapraszamy 19-20 sierpnia.

Szczegółowe informacje znajdziemy na stronach: www.akcecihelna.com

 

 

Dzień, w którym Irlandia jest najbardziej zielona

 

  Gdy Irlandczycy świętują Dzień św. Patryka, bawi się z nimi świat. 17 marca w charakterystyczną dla Irlandii zieleń “ubierają się” m.in.: wodospad Niagara, opera w Sydney, hotel Burdż al-Arab w Dubaju, London Eye. Międzynarodowym zwyczajem stało się też, by tego dnia wybrać się do pubu na toast ze szklaneczką irlandzkiego trunku. A gdyby tak wybrać się wprost do Dublina…

Zieleń, znak rozpoznawczy Irlandii, widać już z okien samolotu. Nie brakuje jej także w stolicy państwa na wyspie otoczonej wodami Oceanu Atlantyckiego, Morza Celtyckiego, Morza Irlandzkiego i Morza Szkockiego. Takie otoczenie nie pozostaje bez wpływu na klimat. Z jednej strony umiarkowany i przyjazny, z bogatą roślinnością, ale z drugiej strony wywołuje też coś, co trzeba albo polubić, albo zaakceptować. “Deszcz jest częścią Irlandii” - charakteryzuje twórca bloga around-ireland. Jednak na wschodnim wybrzeżu, gdzie leży Dublin, pogoda dokucza Irlandczykom o wiele mniej niż na zachodzie, gdzie częściej dominują wiatry, mżawki i ulewy.


Wolny dzień, parady, festyny

Dublin różni się od większości światowych stolic, a różnica wypada na korzyść irlandzkiej metropolii, która oparła się trendom zabudowy centrum przeszklonymi wieżowcami. Na co dzień nie wyczuwa się tutaj pędu i zgiełku właściwego dla wielkich miast. Zabytki, parki nad rzeką Liffey, pomniki, puby - to cechy charakterystyczne stolicy Irlandii.

17 marca w Dublinie, jak zresztą w innych irlandzkich miejscowościach, na ulicach robi się jednak głośno, tłoczno i jeszcze bardziej zielono. Irlandczycy świętują Dzień św. Patryka, biskupa, misjonarza, patrona kraju, który żył i ewangelizował w piątym wieku naszej ery. Jest prawdopodobne, że zmarł 17 marca 461 r. Nawet jeśli było inaczej, to i tak ten dzień stał się w Irlandii świętem narodowym. Zamknięte szkoły i zakłady pracy sprawiają, że ludzie tym chętniej wybierają się na korowody, inscenizacje historyczne, występy muzyczne i taneczne.

Zielone stroje świętujących zdobi trójlistna koniczyna (shamrock), którą - wg legendy - św. Patryk wykorzystywał, by zobrazować opowieści o Trójcy Świętej. A legenda nabrała takiej mocy, że koniczyna stała się symbolem państwa.

Po ulicznych paradach Irlandczycy nie przestają świętować. Ciąg dalszy zabawy odbywa się w pubach. Szklaneczka whiskey należy do tradycji Dnia św. Patryka. Podobnie dzieje się 17 marca w wielu krajach (m.in. z uwagi na silną i liczną irlandzką emigrację). Jednak za granicami częściej niż whiskey wznosi się piwne toasty, a klienci sięgają wtedy po bardzo specyficzne piwo, które najbardziej kojarzy się z Irlandią.

Najpopularniejszy towar eksportowy

 

Na świecie wypija się 10 milionów kufli Guinnessa dziennie - podaje Wikipedia. Czarne piwo to najbardziej rozpoznawalny towar eksportowy Irlandii. M.in. dlatego wizytę w Dublinie można zacząć np. od ulokowanego w centrum miasta Browaru Guinnessa, najczęściej odwiedzanej przez turystów atrakcji irlandzkiej stolicy.

Piwo Guinness, od nazwiska założyciela browaru Arthura Guinnessa, powstaje w Dublinie od 1759 r., a dzisiejszy browar dzieli się na dwie części: produkcyjną oraz muzeum, którego wnętrze imituje ogromny piwny kufel. Na kilku piętrach poznaje się tajniki i etapy przygotowania trunku, wytwarzanego z jęczmienia, wody, chmielu i drożdży, a ciemny kolor bierze się z dodatku - palonego słodu jęczmiennego. W cenę biletu dla zwiedzających - 18 euro - wliczono także degustację, która odbywa się w najwyższej kondygnacji budynku ze wspaniałym widokiem na Dublin.

Muzeum (guinness-storehouse.com) wraz ze sklepem z pamiątkami działa siedem dni w tygodniu w godz. 9:30-17, a rocznie przyciąga ponad 4 mln turystów.

Dublin i Irlandia słyną też z produkcji i eksportu whiskey, a działająca jako muzeum Destylarnia Jamesona (Old Jameson Distillery) odsłania sekrety produkcji i także proponuje pełnoletnim gościom próbki do degustacji.

Mury, które pamiętają walczących o niepodległość

Po wizycie w Browarze Guinnessa warto jeszcze pozostać na muzealnym szlaku, by zwiedzić Kilmainham Gaol, niegdyś ogromne więzienie, w którym zamykano nie tylko przestępców kryminalnych, ale wykonywano tu także wyroki śmierci na ludziach walczących o niepodległość Irlandii i uniezależnienie się od Korony Brytyjskiej.

W celach i na korytarzach szarego, kamiennego gmachu panuje chłód, dlatego przed wejściem do Kilmainham - normalny bilet kosztuje 9 euro - lepiej się cieplej ubrać i przeznaczyć na poznanie całości ok. 2 godz. Trasa dla zwiedzających obejmuje m.in. utrzymane w oryginalnym stanie cele, dziedziniec, kaplicę więzienną, półgodzinny pokaz audiowizualny oraz przejmujące opowieści przewodnika o ludziach przetrzymywanych w Kilmainham.

 

We wnętrzach b. więzienia w Dublinie powstawały zdjęcia do filmów - m.in.: “W imię ojca” i “Święci z Bostonu”. W marcu muzeum jest czynne codziennie - od poniedziałku do piątku w godz. 9:30 - 17:30, a w niedziele w godz. 10 - 18.

 

Oddech w oazie zieleni

 

Położony w sercu Dublina park St Stephen's Green w Dzień św. Patryka bywa równie zatłoczony, jak główne ulice w trakcie korowodu, ale na co dzień panuje tu cisza i spokój.

Na dziewięciu hektarach: mnóstwo zieleni, kwiaty, jezioro, rzeka, wodospad na skałkach, fontanny, kamienne mosty, altany chroniące od deszczu, pomniki, alejki, ławki, place zabaw - a wszystko starannie zadbane, pielęgnowane, a wcześniej - blisko 150 lat temu - zaplanowane przez architekta Williama Shepparda.

Nieporównywalnie większy (700 hektarów), otoczony murem Phoenix Park leży nieco dalej od centrum, ale warto się tu przespacerować nie tylko ze względu na ogromną oazę przyrody w wielkim mieście, ale także po to, by zobaczyć rezydencję prezydenta Irlandii i ogród zoologiczny.

W świecie zabytków, twórców, muzyki i kawy po irlandzku

Zamek królewski, galeria narodowa, najstarsza wyższa uczelnia w Irlandii, 120-metrowy monument zwany iglicą, katedry św. Patryka i Kościoła Chrystusowego, liczne symbole Powstania Wielkanocnego z 1916 r. - to kolejne osobliwości Dublina, pełnego artystycznych pracowni, teatrów i prezentacji dzieł sztuki. W stolicy Irlandii atmosfera sprzyja twórcom. Tu żyli i tworzyli m.in: Oskar Wilde, James Joyce, Samuel Beckett. Stąd wywodzą się też znani muzycy i zespoły - m.in. Bob Geldof, Sinéad O’Connor, U2 czy Thin Lizzy.

Muzyka na żywo rozbrzmiewa na co dzień w pubach. Irlandczyków nie trzeba namawiać dwa razy, by zaczęli grać i śpiewać, a pubów w Dublinie jest mnóstwo. Przy kilkudniowym pobycie trudno odwiedzić choćby połowę z nich, nawet w jednej tylko dzielnicy Temple Bar, znanej z wielu instytucji kulturalnych i nocnego życia, gdzie działają bardzo popularne kluby m.in.: Bar Palace i The Temple Bar.

Oprócz eksportowych irlandzkich trunków i kawy po irlandzku można też skosztować specjałów tutejszej kuchni, która opiera się na tradycyjnych i sycących potrawach, znanych z Anglii śniadań z bekonem, fasolką, kiełbaskami, jajkami sadzonymi i pieczywem oraz przekąsek typu fish and chips. W niemal każdej restauracji serwuje się dania z baraniny, gulasze i wypieki na bazie ciemnego ciasta.

Dużo Polaków, pół golfowych i otwartości

Z największych polskich miast do Dublina kursują bezpośrednie połączenia lotnicze. Jeśli uda się zarezerwować bilety na tanie linie, za przeloty w obie strony płaci się ok. 450 zł, w innym przypadku - markowymi liniami podróż kosztuje ok. 1,4 tys. zł.

  Przyzwyczajeni do tłumów turystów mieszkańcy Dublina i okolic przygotowali dla gości przepastną bazę noclegową: hotele, hostele, pensjonaty, apartamenty, kwatery, w których nawet w okolicach 17 marca nie powinno brakować miejsc. Ceny? W przeliczeniu na polską walutę w kwaterach od ok. 60 zł, ale przeważają droższe. Za ok. 100 zł znajdziemy miejsce noclegowe w przytulnych warunkach i przyzwoitym standardzie.

  W sklepach, lokalach, muzeach itp. ceny są wyższe niż w Polsce, podobnie zresztą jak zarobki, o czym najlepiej wiedzą Polacy, którzy pracowali i pracują na Zielonej Wyspie. Przed podróżą do Irlandii warto wyposażyć się w euro. Kurs europejskiej waluty obniżył się w ostatnich miesiącach względem złotego. - Przed rokiem za euro trzeba było zapłacić nawet 4.45 zł, teraz ok. 4.30 zł - mówi Bartosz Grejner, analityk firmy Cinkciarz.pl. Za pośrednictwem Cinkciarz.pl można wymieniać złotówki na euro 24 godziny na dobę, bezpiecznie i wg kursów korzystniejszych niż oferują banki.
- Irlandczycy to otwarci i uprzejmi ludzie, nieco zakręceni na punkcie futbolu gaelickiego, hurlingu, rugby i piłki nożnej - opowiada Piotr Marszałek, który przez 10 miesięcy pracował i mieszkał w Shannon oraz w Dublinie. - Podróżowałem w tym czasie trochę po Irlandii. Stąd wiem, że nie ma przesady w podkreślaniu zielonego charakteru tej wyspy, pełnej pól golfowych. W Irlandii często padają deszcze i równie często można spotkać Polaków.

 

 

 

Czytaj więcej...

Kolejny rok wzrostów w polskiej branży hotelarskiej

  Hotelarze położą silny nacisk na rezerwacje bezpośrednie

Rok 2017 zapowiada się bardzo dobrze dla branży hotelarskiej w Polsce. Czekają ją kolejne wzrosty na wielu płaszczyznach, a zwłaszcza w sprzedaży online, gdzie przewidywany jest przyrost mogący przekroczyć nawet 20 proc. W przyszłym roku hotelarze zwrócą większą uwagę na niezwykle ważną w kontekście budowania silnej marki sprzedaż bezpośrednią, a także na kwestię zrównoważonego rozwoju i wykorzystanie nowoczesnych technologii do optymalizacji zysku. Powyższe prognozy znajdują się w IV edycji raportu “Hotel Marketing & Technology Trends”, przygotowywanej przez ekspertów Profitroom przy współpracy z partnerem - firmą doradczą Deloitte.

 


Tegoroczny raport wskazuje na 13 trendów z zakresu technologii, marketingu i sprzedaży, które będą miały bezpośredni wpływ na funkcjonowanie obiektów hotelarskich w 2017 roku. Wśród nich znajdziemy między innymi technologię VR, coraz bardziej popularny livestreaming czy istotne dla komunikacji marketingowej zastosowanie emocji w przekazach do konsumentów. Wykorzystanie tych trendów pomoże hotelarzom w atrakcyjny sposób zaprezentować swój obiekt na tle konkurencji i zachęcić potencjalnych gości do wizyty właśnie w nim.

Podobnie jak w ostatnich 12 miesiącach, w 2017 roku wzrośnie sprzedaż usług hotelarskich przez internetowe kanały sprzedaży. Hotelarze w Polsce będą podejmować działania zmierzające do zwiększenia udziału w sprzedaży tzw. “direct bookingu”, czyli bezpośrednich rezerwacji przez stronę internetową obiektu. Są one korzystne nie tylko z ekonomicznego punktu widzenia, ale także ze względu na wizerunek marki, której siła stanowi swoistą polisę ubezpieczeniową dla hotelu.

Czego jeszcze powinni spodziewać się hotelarze w najbliższej przyszłości? - “Po kolejnym rekordowym roku każdy przedsiębiorca naturalnie zastanawia się nad tym, czy jest to już szczyt koniunktury i czy przypadkiem nie czekają go spadki. W Profitroom jesteśmy w tym zakresie optymistami. Silny popyt powinien utrzymać się jeszcze przez dłuższy czas. Natomiast w tak niepewnych czasach warto zabezpieczać swój biznes. Inwestycja we własną markę może być swoistą polisą ubezpieczeniową hoteli, zapewniającą przychody, gdy popyt globalny okaże się niewystarczający, by obłożyć wszystkie obiekty” - przekonuje Marcin Dragan, Dyrektor Zarządzający w Profitroom.

Planując działania marketingowe w 2017 roku warto także pamiętać o zmianach technologicznych. Rynek jest dziś zdominowany przez urządzenia mobilne. Jak czytamy w Hotel Marketing & Technology Trends, aż 51 proc. stron internetowych w 2016 roku zostało wyświetlonych na tabletach i smartfonach. - “Wyniki te potwierdzają, że posiadanie strony internetowej dostosowanej do urządzeń mobilnych jest w dzisiejszych czasach niezbędne. Dla internautów bardzo ważne jest, by strona WWW szybko się ładowała, była czytelna, przyjazna oraz wygodna w przeglądaniu na małych ekranach. Są to bardzo istotne kwestie potwierdzone badaniami Profitroom, które wykazały, że jeśli mobilna witryna internetowa nie działa prawidłowo na urządzeniach o mniejszych rozdzielczościach to aż 40 proc. użytkowników jest w stanie przerwać jej oglądanie i przejść do innego serwisu” - podkreśla Magdalena Majchrzak, Project Manager w Profitroom.

Eksperci Deloitte zwracają z kolei uwagę na rosnące znaczenie modelu działania opartego o tzw. gospodarkę o obiegu zamkniętym na branżę hotelarską. Jej idea w głównej mierze kojarzy się z łańcuchem produkcyjnym, ale może się ona odnosić również do sektora usług, w tym hotelarstwa. Model gospodarki o obiegu zamkniętym obejmuje szereg działań, które pozwalają zwiększyć efektywność wykorzystania zasobów, wydłużyć czas użytkowania produktów, uniknąć tworzenia zbędnych odpadów oraz wpłynąć na rozwój innowacji.

Przykładem takich działań w branży hotelarskiej mogłoby być korzystanie ze źródeł energii odnawialnej czy implementacja efektywnej strategii zarządzania odpadami, ze szczególnym naciskiem na minimalizację odpadów spożywczych oraz ich wtórne wykorzystanie do produkcji energii. W Polsce funkcjonuje już kilka hoteli działających zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. - „Gospodarka o obiegu zamkniętym jest wyzwaniem, ale i ogromną szansą dla biznesu hotelarskiego. Poprzez zastosowanie takiej strategii hotele mogą wyróżnić się na tle konkurencji oraz wykazać swoje zaangażowanie w kwestie zrównoważonego rozwoju, na które współcześni konsumenci są coraz bardziej wrażliwi i które, coraz częściej uwzględniają w swoich wyborach” – mówi Julia Patorska, Senior Manager w zespole Sustainability Consulting Central Europe, Deloitte. 

 

 

 

Jaskinie Punkvy otwarte także zimą

 

    Trasa turystyczna wiodąca do Jaskiń Punkvy na terenie Morawskiego Krasu będzie czynna także w sezonie zimowym. Morawski Kras, leżący na północ od Brna, należy do najpiekniejszych terenów krasowych      w środkowej Europie. Odkryto tu ponad 1100 jaskiń, z których pięć jest dostępnych dla zwiedzających.

 

Najliczniej odwiedzane są Jaskinie Punkvy z przepaścią Macocha,    o głębokości 138 metrów. Rocznie przybywa tu około 200 tysięcy turystów z całego świata.  Długość wszystkich korytarzy Jaskiń Punkvy wynosi około 4,5 kilometra. Dla turystów udostępnionych jest 1260 metrów, z których 440 metrów pokonuje się łodzią.

 

Jaskinie znajdują się w kanionie krasowym Pustý žleb, 2 km od centrum informacji i restauracji Skalny Młyn, kierując się w górę rzeki Punkvy. Jeśli nie mamy ochoty na spacer, do jaskiń możemy podjechać kolejką turystyczną. Podczas prawie godzinnej wycieczki zwiedzimy olbrzymie groty i korytarze zdobione stalaktytami i stalagmitami, wiodące aż na dno przepaści Macocha. Tam czeka nas rejs łodzią po głębokiej, podziemnej rzeczce Punkvie. Po drodze zatrzymamy się, aby zwiedzić Grotę Masaryka, słynącą z najpiękniejszych nacieków skalnych.

Jaskinie Punkvy będzie można zwiedzać zimą codziennie, oprócz poniedziałków, w godzinach od 8:40 do 14. Z uwagi na duże zainteresowanie turystów, polecamy wcześniejszą rezerwację.

www.caves.cz/pl/jeskyne/punkevni-jeskyne

 

Ośrodek narciarski Moninec rozpoczyna sezon już w październiku

Moninec (78 km na południe od Pragi) jako pierwszy ośrodek narciarski                w Czechach zainauguruje 26 października sezon zimowy. Pierwszy ruszy wyciąg hotelowy, natomiast górny wyciąg zostanie uruchomiony 17 listopada.  Dzięki nowoczesnej technologii zaśnieżania, narciarze będą tu mogli szusować także, gdy temperatura wyniesie powyżej zera. Ośrodek zainwestował bowiem w tzw. „fabrykę śniegu“ (Snow Factory), pierwsze w Czechach urządzenie do produkcji śniegu w temperaturze nawet do 15 stopni.

Szusować można będzie codzienne, od poniedziałku do niedzieli. Trasa zjazdowa ma długość 170 metrów, jest odpowiednia także dla początkujących narciarzy i dzieci. Na gości zakwaterowanych w ośrodku  Moninec czeka nowa szkółka narciarska.

Więcej informacji: www.moninec.cz

 

Urlop we wrześniu coraz popularniejszy

 Z danych biur podróży i ubezpieczycieli wynika, że coraz więcej Polaków wyjeżdża na wczasy poza szczytem sezonu wakacyjnego. We wrześniu ubiegłego roku na urlop za granicą zdecydowało się o 17 proc. turystów więcej niż w poprzednich latach. Wśród polskich turystów największą popularnością cieszy się Chorwacja. Wyjazd tam deklaruje 14 proc. urlopowiczów. Wczesną jesienią mogą chociażby podglądać zbiory winogron, posmakować świeżych trufli, pospacerować po górskich szlakach lub odwiedzić najważniejsze sanktuarium maryjne.

Dla wielu osób zaletą wakacji po sezonie jest fakt, że we wrześniu nie ma już takich upałów, jak w lipcu i sierpniu. Poza tym turystyczne miejscowości, plaże czy szlaki wycieczkowe nie są już tak zatłoczone jak w miesiącach letnich. W dodatku za ten sam standard i czas wypoczynku można zapłacić nawet o 30 proc. mniej, a atrakcji nie brakuje.

– Do Chorwacji warto przyjechać jesienią, bo są zbiory winogron, młode wino będzie się tłoczyło i piło. Sezon na kalmary, trufle białe i czarne, 18 września na Istrii zaczyna się jeden z największych festiwali w Europie – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Bojan Baketa, dyrektor Narodowego Ośrodka Informacji Turystycznej Republiki Chorwacji.

Specjaliści od promocji turystycznej coraz częściej zachęcają do odwiedzania nie tylko wybrzeża Chorwacji, lecz także innych regionów, które mają do zaoferowania wiele atrakcji.

– Coraz większa liczba polskich turystów zatrzymuje się w regionach sąsiadujących ze Słowenią czy Węgrami. Teraz bardzo mocno promujemy chociażby Zagorje, w pobliżu granicy ze Słowenią. Przepiękny region, można go porównać nawet z Podkarpaciem. Warto też odwiedzić chorwacką Częstochowę – Marija Bistrica. Polacy są na trzecim miejscu, jeśli chodzi o liczby przyjazdów w tym regionie – podkreśla Bojan Baketa.

Czytaj więcej...

Czeskie zamki i pałace zapraszają nocą

 

Tradycyjnie, w ostatnią sobotę sierpnia (27.08.), czeskie zamki i pałace zapraszają na niezwykłe, nocne zwiedzanie.  W ramach siódmej edycji Nocy Zamków i Pałaców swe podwoje otworzy około 100 zabytkowych obiektów w całych Czechach.

Oprócz pełnego emocji zwiedzania komnat zamkowych, na gości czeka bogaty program kulturalny – przedstawienia teatralne, koncerty, happeningi, degustacje przysmaków przygotowywanych według tradycyjnych receptur w kuchniach zamkowych, wykłady, pokazy fajerwerków, turnieje rycerskie i wiele niespodzianek. Będzie można zajrzeć do pomieszczeń na co dzień niedostępnych dla zwiedzających.

Programy kulturalne na zamkach i pałacach nawiążą do obchodzonej w tym roku 700 rocznicy narodzin króla Karola IV.

 

jankiel
stara_kuznia