Nałęczów - dawnej sławy nowy blask

Nadrzędna kategoria: Turystyka uzdrowiskowa

Rozmowa z Wojciechem Gucmą - prezesem zarządu, dyrektorem naczelnym Zakładu Leczniczego” Uzdrowisko Nałęczów” S.A

 


Panie prezesie Nałęczów jest uznanym kurortem od prawie 200 lat. Tutaj przyjeżdżało się do wód, podleczyć schorowane serce, zauroczyć się ciszą, wspaniałymi krajobrazami, pospacerować, szukać pisarskiego natchnienia, a dziś, co? Znikają stare secesyjne wille, wokół sanatoriów z betonu pełno samochodów, powstają nowe hotele, szpitale, coraz więcej ludzi na deptaku. To już chyba nie to, co było…

 

Rozumiem, że tym stwierdzeniem pragnie pan mnie sprowokować, więc ja także spytam- czy chciałby Pan we współczesnym świecie zamiast z odrzutowca korzystać z dyliżansu? Taka jest kolej rzeczy i choćby serce chciało zachować wiele z tego, co przemija, rozum i współczesne życie dyktują inne zachowania. Jeszcze niedawno do wielu uzdrowisk przyjeżdżało się na kuracje dla złagodzenia objawów choroby, które dziś można całkowicie wyleczyć przy pomocy tabletek. Np. w Krynicy chorzy z pewnymi objawami choroby dwunastnicy musieli dwukrotnie w ciągu roku być na kuracji wodnej, a dziś skutecznie leczą to schorzenie kilkoma tabletkami, nie mówiąc już o tym, że krynickie wody lecznicze można kupić w każdej aptece czy markecie.
Współczesne uzdrowisko nie może być skansenem. Trzeba wyraźnie określić jego rolę i zadania nie tylko na dziś czy jutro, ale na dłuższą perspektywę czasową. I dopiero na tej podstawie podejmować wysiłki zmierzające do wypełniania nowej, odpowiadającej wszelkim wymogom teraźniejszości, misji. Nie można w nieskończoność żyć dawną sławą, trzeba starać się stale dodawać jej nowego blasku.

 

Łatwo się to mówi, gdy ma się już za sobą proces prywatyzacji, gdy inwestor sypnął groszem, a dziś samemu się decyduje, na co przeznaczać zarobione pieniądze…

Na pewno tak. Ale jak Pan sądzi, czy znalazłby się właściciel czy inwestor skłonny dać pieniądze gdyby nie wiedział, na co one pójdą, jak szybko mogą się zwrócić i jaki będzie z nich pożytek? Inaczej mówiąc- nie wystarczy tylko podjąć decyzji o prywatyzacji – trzeba wcześniej mieć gotową wizję, konkretny program i dopiero na końcu umieć przekonać potencjalnego właściciela czy inwestora. A myśmy tu w Nałęczowie solidnie się do tego przygotowali. Wypracowaliśmy koncepcję, ustalili drogi do jej realizacji, dokładnie policzyli ile to będzie kosztować i jakie efekty przyniesie i dopiero wówczas zabraliśmy się do przekonywania właścicieli i inwestorów, że warto zainwestować w obraną strategię rozwoju.
I kiedy dziś słyszę, że są trudności z przeprowadzeniem prywatyzacji niektórych uzdrowisk to, niech się nie obrażą koledzy prezesi, ale sądzę, że nie odrobili dobrze lekcji, i brak jest im pomysłu na swoje firmy. Jeśli nie będzie pomysłu w samej firmie na jej rozwój, to inwestor nigdy nie przyjdzie. My zarobione dziś pieniądze wydajemy na wsparcie realizowanych planów sprzed lat względnie na nową działalność.

 

\

Jakie, więc ma być współczesne uzdrowisko. Czy Nałęczów może być dziś jego klasycznym przykładem?

Nie wiem. Nie ma i nie może być jednej wspólnej recepty My, jak już powiedziałem, idziemy swoją drogą łącząc tradycje ze współczesnymi wymogami. Nałęczów w przekonaniu wszystkich leczy serce. I tak ma pozostać, ale przecież dziś innymi metodami, środkami leczy się schorowane serca niż przed laty. Uzdrowisko musi nie tylko nadążać za postępem medycyny, ale być także w wielu wypadkach jej stymulatorem. Dlatego właśnie wybierając program rozwoju założyliśmy 3 drogi wiodące do tego celu. Pierwsza to umacnianie lecznictwa uzdrowiskowego poprzez dodanie wielu współczesnych elementów jak choćby wczesna rehabilitacja kardiologiczna dla osób, które są po dużych wydarzeniach kardiologicznych zaczynając od przeszczepu serca, a na zawale skończywszy. I to był ten kierunek wymyślony przez nas przy współpracy z prof. Dziatkowiakiem z kliniki kardiologicznej w Krakowie. A celem jego jest szybkie przywracanie chorych do normalnego życia. Na wczesną rehabilitację kardiologiczną w okresie do 3 miesięcy po wydarzeniu parło też całe środowisko lekarskie i stąd NFZ uruchomił tego rodzaju usługę.

Drugi kierunek to coś, co umownie nazwaliśmy inne usługi medyczne. Doszliśmy, bowiem do wniosku, że przyjeżdżają do nas na ogół ludzie w dość podeszłym wieku, którzy oprócz problemów kardiologicznych mają także inne:, ortopedyczne, okulistyczne i tysiące innych. Człowiek przebywający na leczeniu kardiologicznym jest oderwany od swoich lekarzy, środowiska, a często wymaga konsultacji czy innego typu badań. Dlatego wspólnie z Lux Medem powołaliśmy spółkę Lux Med. Uzdrowisko, w której dzisiaj pracuje ponad 50 lekarzy różnych specjalności. I naszym pacjentom w czasie 21 dniowego czy innego pobytu oferujemy także możliwość skorzystania z porad lekarskich wybitnych specjalistów innych dziedzin. Do tego utworzyliśmy jedno z najnowocześniejszych w woj. lubelskim laboratoriów medycznych. Pojawiła się, więc oferta nowych produktów medycznych. Do nas można przyjechać na dwa dni i wykonać na miejscu wszystkie badania np. potrzebne do podjęcia pracy. Jeszcze przed prywatyzacją utworzyliśmy także spółkę okulistyczną bazującą na ogromnym doświadczeniu tzw. szkoły lubelskiej prof. Krwawicza. A dziś jest to Ośrodek Chirurgii Oka prof. Zagórskiego z oddziałami w Krakowie, Rzeszowie, i od października także na Ukrainie. Idąc dalej tym samy tokiem myślenia początkowo ściągnęliśmy do Nałęczowa prof. Karskiego znanego chirurga, a następnie powołaliśmy spółkę Artos, która zajmuje się ortopedią i robi szereg zabiegów ortopedycznych w tym również barki. Zabiegi wykonują tu także lekarze polskiego pochodzenia z Niemiec, którym opłaca się przyjeżdżać do Polski by tu wykonywać zabiegi.

Cały czas idziemy tą drogą, aby stworzyć w Nałęczowie wszechstronny ośrodek usług medycznych. Dwa lata temu doszliśmy do wniosku, że naszym pacjentom kardiologicznym powinniśmy zaoferować coś więcej. Została powołana spółka Ikardia zajmująca się chirurgią plastyczną naczyń wieńcowych. Dzisiaj robi się tu ogromną ilość zabiegów i myślimy nad tym , aby nadal rozszerzać zakres jej usług i nie poprzestać tylko na wszczepianiu stendów czy koronografii ale także wykonywać zabiegi likwidacji migotań, wszczepianie rozruszników itp.

 

To są zabiegi opłacane prywatnie przez pacjentów?

Częściowo tak, a częściowo robimy je na zlecenie NFZ. Oczywiście uruchomienie tego wszystkiego spowodowało, że zmuszeni zostaliśmy do rozszerzenia bazy zabiegowej. Dziś wykonujemy ponad 100 różnorodnych zabiegów z zakresu, kardiologii, ortopedii, chirurgii, chirurgii oka itp. A zapewne na tym nie skończymy…

 

Nie trudno zgadnąć, że trzeci kierunek rozwoju to zapewne SPA…

Tak a mówiąc inaczej zabiegi relaksowo-kosmetyczne, jako bardzo ważna dziedzina uzupełniająca naszą ofertę uzdrowiskową. Nie chcieliśmy, aby Nałęczów kojarzył się tylko z ludźmi trzymającymi się za serce i spacerującymi wokół parku. Dążymy do tego, aby przyjeżdżali tu także ludzie młodzi, poszukujący relaksu, odpoczynku, zdrowia. Wiadomo, jakie jest dziś tempo życia, ludzie nie mają czasu na urlopy, boją się wyjeżdżać na dłuższy odpoczynek i szukają miejsc gdzie można połączyć relaksacyjny pobyt z zabiegami zdrowotnymi czy kosmetycznymi. I trzeba wyjść temu zapotrzebowaniu naprzeciw. Już w trakcie prywatyzacji wybudowaliśmy pawilon angielski później Thermy Pałacowe- hotele o wysokim standardzie, a w tym roku rozpoczynamy jego rozbudowę, ponieważ mamy podpisaną umowę z UEFA, jako jeden z ośrodków przygotowań dla finalistów EURO-2012.Wybudowaliśmy basen Atrium w kompleksie z kręgielnią, gabinetami kosmetycznymi, barem, „ salą słońca” gdzie leczy się światłem m.in. stany depresyjne itp. Ostatnio pojawiła się także możliwość utworzenia kliniki chirurgii plastycznej. A jeśli SPA, to także turystyka…

 

Ale w nią także trzeba inwestować i to nie tylko w rozwój bazy…

Właśnie. Bardzo ważną rzeczą jest marketing. Wydajemy ogromne kwoty na marketing w granicach 1, 5 mln zł rocznie, bo zdajemy sobie sprawę, że jeśli nasza oferta będzie nawet najbardziej konkurencyjna i najlepsza na rynku, a stosunkowo nie wiele osób będzie o niej wiedziało, to nie wiele z tego wyniknie. Staramy się, aby o Nałęczowie było głośno z różnych okazji, by ściągnąć tu jak najwięcej gości i zapewnić im nie tylko bogatą ofertę usług medycznych, ale także relaksujących, kulturalnych, sportowych itp. Nieskromnie powiem, że myśmy wywołali to zwiększone zainteresowanie Nałęczowem i możliwością spędzania tu np. weekendów, pobytów relaksacyjnych, odwiedzin w SPA czy korzystaniem z krótkich form wypoczynku połączonych np. z niektórymi zabiegami.

Organizujemy np. międzynarodowe zawody balonowe, ściągnęliśmy tu w tym roku Tour de Pologne, organizujemy liczne imprezy kulturalne z udziałem wybitnych artystów, stworzyliśmy lokalną organizację turystyczną. Nie wszystko jest jeszcze takie, jakie być powinno, ale mamy tego pełną świadomość i głowy pełne pomysłów. Staram się otaczać ludźmi mądrymi mającymi swoje zdanie, swoje osiągnięcia, którzy chcą i potrafią grać w jednej drużynie. Myśmy wykonali tu ogromną pracę, unowocześniając bazę, i znacznie ją rozbudowując. Kiedy tworzyliśmy spółkę dysponowaliśmy zaledwie 360 miejscami w sanatoriach i szpitalu, a dziś mamy tych miejsc już 960 i na tym nie skończymy? Odczuwamy, bowiem problem z brakiem łóżek, co oznacza, że trzeba szykować środki na nowe inwestycje.

Ale to, co najważniejsze to zmienił się stosunek do pracy. Ludzie dostrzegli zmiany, odczuli korzyści z nich płynące, dążą do podnoszenia swych kwalifikacji a my im w tym pomagamy dopłacając 50 proc kosztów ich nauki. Dziś nasi pracownicy to największy nasz kapitał.
Zmieniające się uzdrowisko wpływa korzystnie także na miasto, jego stałych mieszkańców. Im więcej przyjeżdża tu ludzi tym większe są obroty w sklepach, punktach usługowych, tym więcej powstaje nowych miejsc noclegowych, wzrasta ich standard, powstają nowe rodzaje usług, coraz więcej ludzi znajduje pracę w obsłudze lecznictwa, turystyce, gastronomii.
Poprawia się wygląd miasta, powstają nowe inwestycje komunalne itp. Korzystają na tym także sąsiednie miejscowości gdzie powstają nowe obiekty turystyczne jak np. gospodarstwa agroturystyczne, wyciągi narciarskie, zajazdy, wypożyczalnie sprzętu turystycznego, stadniny z nauką jazdy, terapią hipiczną itp.

 

A, więc Nałęczów wykorzystał szansę, jaką stworzyła mu prywatyzacja…

Myślę, że tak, choć chciałoby się jeszcze więcej. Zdajemy sobie sprawę, że jeszcze nie wszystko jest tak jak być powinno i jak byśmy chcieli. Wiemy jednak, co chcemy i jak do tego dojść…

 

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Leszek Wyrwicz